Przemówienie do pielgrzymów Ruchu Szensztackiego w Rzymu z okazji 100 rocznicy urodzin Założyciela

Czcigodni Bracia w biskupstwie!

Drodzy członkowie apostolskiego Ruchu Szensztackiego!

Pozdrawiam was serdecznie słowami św. Pawła Apostoła: „Bóg, dawca nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję” (Rz 15,13).

Ta pielgrzymka do centrum katolickiego chrześcijaństwa i do domu wspólnego Ojca ma być punktem kulminacyjnym uroczystych obchodów 100. rocznicy urodzin waszego założyciela o. Józefa Kentenicha. Cieszę się, że przybyliście tutaj i jestem szczerze wdzięczny zarówno za słowa wypowiedziane przez przewodniczącego Prezydium Generalnego, jak i za ukazanie poszczególnych aspektów historii ­i posłannictwa waszego Ruchu, za ukazanie obrazem i śpiewem świadectwa waszego życia.

Zebraliście się tu z wielu krajów, aby podziękować za dar, które­go Bóg udzielił wam w osobie o. Kentenicha. Przez tę żywą pamięć jego osoby i jego posłannictwa pragnęliście odnowić waszego ducha, aby pozostać wiernym jego duchowemu testamentowi i głosić go innym; aby stawać się coraz bardziej duchową rodziną, która żyje mocą charyzmatu danego jej w dniu narodzin, i w ten sposób wypełniać swe posłannictwo w służbie Kościołowi i światu. W modlitwach zanoszonych w tym jubileuszowym roku prosiliście o ”łaskę twórczej wierności wobec profetycznej misji” waszego ojca i założyciela.

Wielowiekowe doświadczenie Kościoła poucza nas, że głęboka duchowa więź z osobą założyciela i wierność jego posłannictwu – wier­ność wiecznie czujna na znaki czasu – są źródłem pełnego mocy życia dla własnej wspólnoty i dla całego Ludu Bożego. Dlatego przypominam wam słowa mojego poprzednika Pawła VI, skierowane do wspólnot, które swe życie poświęciły Bogu: wiernie zachowajcie „ducha założycieli i założycielek, ich cele ukierunkowane na Ewan­gelię i przykład ich świętości (…) stąd właśnie rodzi się dyna­mika właściwa każdej społeczności zakonnej”. (Ewangelica testificatio 11-12).

Jesteście powołani do tego, by mieć udział w łasce, którą otrzymał wasz założyciel, i ofiarowywać ją całemu Kościołowi. Charyzmat założyciela okazuje się bowiem doświadcze­niem, którego sprawcą jest Duch Święty i które zostało przekazane uczniom, aby podług niego żyli, strzegli je, pogłębiali i ustawicz­nie rozwijali we wspólnocie i dla dobra Kościoła, który przecież sam żyje i wzrasta mocą zawsze nowej wierności swemu Boskiemu Założycielowi.

W tym doświadczeniu, którego sprawcą jest Duch Święty i z którego wyrósł wasz Ruch, centralne miejsce zajmuje przymierze miłości zawarte przez założyciela i pierwszą generację z Matką Bożą w sanktuarium szensztackim dnia 18 października 1914 r. Jeżeli wiernie i wielkodusznie będziecie kształtowali wasze życie w duchu tego przymierza, osiągniecie pełnię waszego chrześcijańskiego po­wołania. Poznacie wtedy, jak prawdziwe są słowa wypowiedziane przez Sobór Watykański II: „Maryja, która wkroczywszy głęboko w dzieje zbawienia łączy w sobie w pewien sposób i odzwierciedla najważniejsze treści wiary, gdy jest sławiona i czczona, przywołuje wier­nych do Syna swego i do Jego ofiary oraz do miłości Ojca” (KDK 65).

Faktycznie, Maryja otrzymała od Boga zadanie, by być wzorem i macierzyńską wychowawczynią „nowego człowieka” w Jezusie Chrystu­sie (por. Kol 3, 9-101). Miłość do Niej powinna prowadzić was do naśladowania przykładu Jej życia i odzwierciedlenia go we własnym życiu. Przyswójcie sobie postawę Maryi: Jej ufne oddanie się woli Ojca, Jej bezwarunkowe pójście za Chrystusem aż do stóp krzyża, Jej ochocze posłuszeństwo natchnieniom Ducha Świętego, Jej słu­żebną miłość do ludzi – zwłaszcza ubogich i potrzebujących, Jej twórcze współdziałanie w charakterze pomocnicy w dziele odkupienia świata. Modlitwa, którą wasz założyciel odmawiał w obozie koncentracyjnym, powinna stać się waszą prośbą kierowaną do Maryi: „Pozwól, byśmy upodobnili się do Ciebie i jak Ty, szli przez życie: z mocą i z godnością, w prostocie i z łagodnością; pozwól, byśmy szerzyli miłość, pokój i radość. Idź w nas przez nasze czasy i przygotuj je na ochocze przyjęcie Chrystusa”.

Autentyczna pobożność maryjna rodzi głęboką i płodną miłość do Kościoła. Życie waszego założyciela daje świadectwo tej prawdzie. To właśnie ta miłość do Kościoła przywiodła was dzisiaj na spot­kanie z następcą Piotra, aby odnowić przyrzeczenia, które wasz założyciel złożył moim poprzednikom, Piusowi XII i Pawłowi VI. Tym samym dajecie wyraz swej gotowości do pełnienia wymagań Ewangelii przez uświęcanie dnia codziennego. Bierzecie na siebie obowiązek współpracy w dziele budowania nowego ładu społecznego, który odpowiadałby duchowi Chrystusowemu. Deklarujecie gotowość wnoszenia osobistym życiem wkładu w realizację postanowień Soboru Watykańskiego II. A wreszcie chcecie na miarę własnych sił dopo­móc, żeby każdy ustanowiony w Kościele z woli Boga autorytet był uznawany i żeby dostrzegano w nim wyraz duchowego ojcostwa.

Z radością i wdzięcznością przyjmuję odnowienie tych przyrzeczeń i proszę was: wytężajcie wszystkie wasze siły, aby te wzniosłe cele coraz bardziej stawały się rzeczywistością. Łącząc się z waszymi modlitwami będę wypraszał wam potrzebne do tego łaski. Jesteście świadomi aktualności i znaczenia tych celów w życiu Kościoła. Rzut oka na tematy obydwu synodów, które się mają wkrót­ce odbyć, ukazuje ich wagę bardzo jednoznacznie i wyraźnie.

W mojej ostatniej encyklice przypomniałem, „że szczególnym zada­niem zakończonego przed dwudziestu laty Soboru Watykańskiego II było ożywienie samoświadomości Kościoła i poprzez jego wewnętrzną odnowę danie mu nowego, misjonarskiego impulsu do głoszenia odwiecznego orędzia zbawienia, pokoju oraz wzajemnej zgody wśród ludów i narodów, ponad wszelkie granice, jakie wciąż jeszcze dzie­lą naszą Planetę, która z woli Boga Stwórcy i Odkupiciela ma być wspólną ojczyzną całej ludzkości” (Slavorum Apostoli 16)

Papież Paweł VI wyraźnie wskazał na najważniejszy środek prowadzący do tej upragnionej i tak koniecznej odnowy: „Dla przysto­sowania Kościoła do aktualnych potrzeb nie wystarczają już dzi­siaj jasne wytyczne lub nadmiar dokumentów; tego, czego brakuje ­to ludzie i wspólnoty, które świadome odpowiedzialności wciela­łyby w życie i przekazywałyby innym ducha Soboru”. (Przemówienie do przełożonych oraz członków instytutów świeckich z okazji 25 rocznicy encykliki Provida Mater Ecclesiae, 2.02.1972 r.)

W jedności ze wszystkimi apostolskimi siłami Kościoła, i lojalnie wobec swych Kościołów lokalnych dokładajcie starań, byście wy właśnie byli owymi ludźmi i wspólnotami, którzy uobecniają w życiu ducha Soboru Watykańskiego II i głoszą go innym!

Wierność wobec ducha Soboru Watykańskiego II kieruje nasze spoj­rzenie ku wielkiemu dziełu ewangelizacji świata kultury. Przeży­wamy bowiem czasy przemian i początek nowego etapu historii.

W modlitwie z okazji setnej rocznicy urodzin Założyciela prosi­liście Maryję: „Królowo, daj nam ufność i odwagę abyśmy zbliżali do Ciebie naszych braci i w ten sposób z całym odkupionym Ludem Bożym dali w Jezusie Chrystusie początek kulturze trzeciego tysiąclecia”. Poważne problemy współczesnych społeczeństw domaga­ją się słusznych rozwiązań: ubóstwo milionów naszych braci, wyścig zbrojeń, religijne i kulturalne wyobcowanie tak wielu ludzi, dys­kryminacja rasowa i religijna, głód i bezrobocie, brak poszanowania dla życia – również nienarodzonego – brak poszanowania godności i praw człowieka, awans kobiety, problemy ekologiczne…

Należy stworzyć takie struktury społeczne, które będą bardzie j odpowiadały ludzkiej godności. Nie będzie to jednak możliwe bez głębokiej religijnej i moralnej odnowy. To historyczne wyzwanie skłania nas do zwiększenia wysiłków, ażeby człowiek – a poprzez niego kultura – chętnie przyjął całokształt tych międzyludzkich i religijnych więzi, jakimi Bóg złączył go ze sobą z ludzką rodzi­ną i ze światem, aby co za tym idzie, postępował zgodnie ze swoim powołaniem i godnością dziecka Bożego, brata innych ludzi i pana stworzenia.

W owym całokształcie więzów Założyciel wasz specjalny nacisk położył na doświadczanie więzi ojcowsko-synowskiej i na kultywowanie ducha rodzinnych więzi, są to bowiem uprzywilejowane środki przeżywania nauki objawionej: Bóg jest Ojcem, Bóg nie jest samotnością, lecz rodziną. Wierność ta pozwala wam przyjmować z szacunkiem i głosić autentyczne ludzkie wartości niezależnie od tego, gdzie i w jakiej sytuacji się przejawiają. Bowiem – jak to niedawno powiedziałem – „każdy człowiek, każdy naród, każda kultura i cywilizacja mają swoją rolę do wypełnienia i swoje miejsce w tajemniczym planie Boga i powszechnej historii zbawienia” (Slavorum Apostoli 19).

Federacyjny i pluralistyczny, a także międzynarodowy charakter waszego Ruchu dopomoże wam dostrzec jak zbudować jedność w wie­lości, co jest podstawową wartością dla powszechnego Kościoła, abyście się mogli przyczynić do rzeczywistego spotkania między chrześcijańskimi wyznaniami i do budowania solidarności rodzaju ludzkiego. Zachęcam was więc do podwojenia wysiłków, byście tam, gdzie się z woli Opatrzności Bożej znajdziecie, byli narzę­dziami Boga w ewangelizacji obecnej i przyszłej kultury waszych poszczególnych narodów. Realizacja tego zadania będzie od was wymagać uporczywej codziennej walki, aby oblec się w nowego człowieka i wysiłku, aby postępować zawsze w synowskim dialogu z Bogiem dziejów, z uwagą śledząc znaki czasu, jak to modliliście się, przygotowując się do tych jubileuszowych uroczystości. Udzielając wam teraz z serca mojego apostolskiego błogosławień­stwa, chciałbym nim objąć wszystkich członków Ruchu, a także wszystkie wasze dzieła apostolskie, których podejmujecie się na całym świecie. Niech towarzyszy wam opieka Trójjedynego Boga i niech błogosławi wam w swej miłości pełnej miłosierdzia i wierności.

Chciałbym pozdrowić wszystkich członków międzynarodowego Ruchu Szensztackiego, którzy posługują się na co dzień językiem angiel­skim i są tu obecni z okazji uroczystości setnej rocznicy urodzin swego Założyciela. Niech miłość do Maryi, naszej Matki, która napełniała o. Józefa Kentenicha, będzie dla was zawsze źródłem odwagi i zapału do głoszenia, wciąż na nowo Ewangelii Jezusa Chrystusa.

Serdecznie witam i pozdrawiam obecnych tu moich Rodaków, członków międzynarodowego Ruchu Szensztackiego, przybyłych do Rzymu z księżmi biskupami Ignacym Jeżem i Janem Wieczorkiem, z niektó­rymi kapłanami, z braćmi i siostrami, by uczestniczyć w uroczys­tościach związanych z setną rocznicą urodzin Założyciela Ruchu, Józefa Kentenicha. Niech ta pielgrzymka po apostolskich śladach w Stolicy chrześcijaństwa, modlitwa i refleksja, drodzy bracia i siostry, pogłębi w was miłość i przywiązanie do Chrystusowego Kościoła, umocni was w dążeniu do świętości i w dawaniu ­wśród rozmaitości – żywego świadectwa przedziwnej jedności w Ciele Chrystusowym, wedle daru jednego Ducha (por. KDK 32).

Z serca błogosławię wam i waszym środowiskom w Ojczyźnie. Niech Jasnogórska Matka Kościoła otacza was szczególną opieką.

Serdecznie pozdrawiam was, wszystkich pielgrzymów ze Słowenii, przede wszystkim z Ijubliańskiej parafii katedralnej, którzy jesteście włączeni w Szensztacki Ruch Maryjny. Boża Matka Maryja niech będzie wam wzorem i przewodniczką w życiu. Z serca udzielam wam wszystkim i waszym drogim błogosławieństwa apostolskiego.

Radując się z tego spotkania w Rzymie pod znakiem nadziei, serdecznie pozdrawiam przedstawicieli szensztackiej rodziny języka portugalskiego, słowem zachęty: Maryja Matka Boża i Matka Kościoła nie przestaje powtarzać: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. W Jej imieniu powiadam wam: jako „rodzina” dawajcie świadectwo i głoście światu światło, życie i wolność dzieci Bożych, w Kościele zaś starajcie się służyć jak „Służebnica Pańska”, każde dzieło rozpoczynając od Jej „fiat”: jednajcie ludzi z Bogiem w Jezusie Chrystusie!

Uroczystość setnej rocznicy urodzin Założyciela Ruchu Szensztackiego przypomina nam o obowiązku wybiegania myślą w przyszłość i odkrywania misji, w której my wszyscy mamy udział: angażować się w przekształcanie od wewnątrz społeczeństwa trzeciego tysiąclecia poprzez wcielanie w świecie prawdziwych wartości życia, natury i pracy pod znakiem chrześcijańskiej odpowiedzialności i współdziałając w ten sposób w społecznych strukturach.

Błogosławię z całego serca waszemu zadaniu i waszej dobrej woli.

Menu